Otóż polityczna narracja Platformy Obywatelskiej mówi o ochronie kobiet przed przemocą. PO mówi o równości płci, tolerancji i równym traktowaniu osób LGBT. Wiemy jednak, że słowa bez czynów są tylko pustym gestem. Jakie są więc czyny? Stoją w sprzeczności ze słowami.
Przesadzam? Europosłowie PO okazali się odporni na argumenty mówiące o coraz większych problemach z przemocą domową, wzrostem skali mowy nienawiści wobec kobiet, ich dyskryminacją na rynku pracy czy marginalizacją w życiu publicznym. Okazali się odporni na to, że tolerancja jest zastępowana ksenofobią. Wśród 14 europosłów, którzy wstrzymali się od głosu są takie osoby jak: Jerzy Buzek, Danuta Hubner, Michał Boni, a nawet była pełnomocniczka ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.
Przyznam, że takiej postawy nie rozumiem. Skąd i dlaczego aż tyle głosów wstrzymujących? Albo się Rezolucję popiera, albo nie.
Być może politycy nie byli w stanie przełknąć tego, że Rezolucja wprost wskazuje Polskę jako kraj, któremu daleko do spełnienia celów barcelońskich - skierowanych głównie na usuwanie przeszkód w dostępie do rynku pracy, szczególnie kobiet.
Trzeba powiedzieć to wprost: niespełnienia tych celów nie można zrzucić tylko na barki PiS-u. Partia Kaczyńskiego przecież nawet nie ukrywa, że prawa kobiet czy mniejszości najchętniej odesłałaby na śmietnik historii. To również efekt zaniechań rządów PO-PSL.
Dziękuję Pani europoseł Danucie Jazłowieckiej, która jako jedyna z klubu PO poparła Rezolucję. Deklaracje i hasła polityczne jej kolegów europosłów to za mało, by prezentować się jako partia, która broni praw kobiet i reprezentuje ich interesy.
Prominentni posłowie Platformy, niestety udowodnili w ostatnich dniach, że w niektórych aspektach bardzo blisko im do ideologii PiS-u. I nie chodzi tylko o samo podejście do praw kobiet, ale także o styl uprawiania polityki. Podobnie jak rząd Beaty Szydło, Platforma Obywatelska jedno mówi na polskim podwórku, a co innego robi w Brukseli. To polityczna hipokryzja. Pozwala ona na deklaracje wsparcia dla kobiet na marszach i manifestacjach w Polsce, by w tym samym czasie stać z boku, gdy podejmowane są działania wspierające ich prawa w odległym Parlamencie Europejskim.
Polki zasługują na więcej. Zasługują na szczerość. I wsparcie. Nie tylko tu, w Polsce, ale także w Parlamencie Europejskim.
